Po raz pierwszy trafiłem na Górnickiego (akurat przechodziliśmy z Babiczem) w 2012 (i rok później objąłem funkcję „opiekuna” Agendy Kultury Politechniki Wrocławskiej „Stowarzyszenie Fotografii Paraartystycznej” SpAF). O „organizacji” wiedziałem tyle, ile udało mi się dowiedzieć od ludzi, których tam spotkałem (czyli – wiedzieliśmy prawie wszystko od 2003 roku). Nie spodziewałem się początkowo, że poszukiwanie tego, co było wcześniej, będzie tak ciekawe. Odbyło się nawet oficjalne „okazanie dokumentów” w czytelni Archiwum PWr; udało się odnaleźć dokumenty z lat 1994-2003. Wcześniejsze zniknęły w dziejach mroków transformacji ustrojowej (powiedzmy). Poniżej kilka ciekawostek. Nasza właściwa nazwa to Stowarzyszenie paraArtystycznej Fotografii (pisownia zgodna z dokumentem przewodnim). Powstaliśmy w 1985 roku, od tamtej pory nikt nazwy nie zmieniał. SpAF jest następcą Agencji Fotograficznej przy Politechnice Wrocławskiej, powstałej w 1978 roku. W 1995 roku zarejestrowano drugie rozwinięcie skrótu, jako Studencka Prasowa Agencja Fotograficzna. W 1996 przy SpAF-ie powstał jeden z najmłodszych w kraju Klub Miłośników Fotografii Cyfrowej (KMFC). SpAF był organizatorem rozpoznawalnego konkursu „Ogólnopolskie i Europejskie Konfrontacje Fotograficzne Szkół Wyższych”. W 2001 roku w siedzibie odbyła się impreza, na której powstał protokół (łącznie z tym policyjnym) na 15 stron. I to zakończyło wspomniany powyżej konkurs. Pokolenia studentów fotografików zmieniają się średnio co 4 lata. Nie oznacza to jednak, że „starzy” nie zostają. Niekiedy zostają, a nawet stają się grzbietem SpAF-u (vide Valkrah). Dziękuję Wam. Każde z pokoleń było inne. Niekiedy mniej liczne, niekiedy bardziej. Bardziej lub mniej krnąbrne. Zawsze jednak z wielkim ego (a te bardziej krnąbrne to już w ogóle). I zawsze paraArtystyczne w kierunku udziwniono-mrocznym. Egocentrycznie uznam ten kierunek za moją kontrybucję.
Radosław Wróbel, @bizzart
ISTOTA – motyw, który kolektyw SpAF-u eksploruje w fotografiach zebranych w tym albumie, jest rozpięty między różnymi znaczeniami tego słowa. To zarówno zainteresowanie przesłaniem, które niesie obraz, jak i fotograficzne badania postaci jako nośnika emocji. To sens widoczny w kadrze oraz byt obecny w uchwyconej chwili. Właśnie między tymi dwoma biegunami – sensem i bytem – zawieszone są fotografie prezentowane w tym albumie. Nie tyle są to odpowiedzi, ile ślady myślenia obrazem.
Każdy z twórców podąża własną ścieżką, ale w pracach zebranych w tym albumie wszyscy dotykają tej samej niewidzialnej nici: znaczenia i bytu.
ISTOTA jest efektem indywidualnych poszukiwań autorów, którzy, bardziej niż wspólnotę metody, tworzą wspólnotę wrażliwości. Każdy z fotografów mówi własnym językiem. Ich zdjęcia w większości nie są zapisem rzeczywistości, lecz jej przetworzeniem – kreacją, konstruktem, próbą reżyserowania znaczeń i nastrojów.
Twórcy tego zbioru nie pracują w oderwaniu od rzeczywistości – są uważni na język współczesnej fotografii, na to, jak się ona zmienia i czym dziś może być obraz. Intuicja i osobiste narracje przenikają się niekiedy z inspiracjami i odniesieniami. Otwartość na wpływy współczesnej fotografii nie tłumi jednak indywidualnego głosu – przeciwnie, wzmacnia go i otwiera na poszerzanie horyzontów. ISTOTA nie była tu tematem ani hasłem. Raczej wyłania się z puli obrazów – jako napięcie pod powierzchnią pierwszego kontaktu z tymi fotografiami. Tak więc ISTOTA to nie opowieść z puentą. To raczej zbudowana z fotografii mapa napięć, śladów i tropów, w ramach których członkowie kolektywu przekazują nam to, co dla nich istotne.
Akki
Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.